Czy urządzenia podłączona do kontaktu pobiera prąd? Na poniższej stronie odpowiadamy na to pytanie. Według testów oryginalna ładowarka dużego producenta, gdy jest podpięta do gniazdka, pobiera około 0,3 wata energii. Jest to w praktyce znikoma wartość, która zwiększy rachunek za prąd o najwyżej kilkanaście groszy.
Ma 15W Ładowanie, ale jak daje 15W Ładowarkę do niej, to idzie wolniej niż 45W plus to jest duo, więc na ogół dwa urządzenia ładuje, ale jednak tutaj lepiej włączyć ten tryb szybkiego ładowania bezprzewodowego, gdyż no skróca on mocno czas na ogół o połowę. Moje wyniki: Z 45W-25W Ładowarka podłączona do tej Indukcyjnej 2h max
W ładowarce prądu stałego (w biurach i publicznych punktach ładowania) punkt ładowania przekształca prąd zmienny w prąd stały, zanim dotrze do akumulatora samochodowego. Oznacza to, że samochód nie potrzebuje OBC do konwersji prądu z AC na DC, dzięki czemu może ładować się znacznie szybciej niż w domowym punkcie ładowania.
Próbuję pomóc Panu na wózku, któremu popsuła się ładowarka. Nie jestem w tym specjalistą, więc proszę Was o pomoc. Ładowarka Z_TECH BIKE KFT 48V 3A. Oznaczenie płyty SP81Z8.PCB. Ładowarka podłączona do prądu zaświeca zieloną diodę, ale na wyjściu brak napięcia. O dziwo na DC+ i na DC- jest 55V w odniesieniu do masy
Przewód fazowy podłączamy do złącza po lewej stronie gniazdka – L, a przewód neutralny do złącza po prawej stronie – N. W przypadku puszek z dwoma przewodami, fazowym i neutralnym, mamy do czynienia z tzw. starym układem – TN-C. Jak sprawdzić który przewód jest neutralny a który ochronny?
Ile nas kosztuje pozostawienie ładowarki w gniazdku? (Pytania z kosmosu/Trójka) – Nawet najdoskonalsze urządzenia elektryczne mogą być źródłem przepięcia czy wyładowania. Warto wiedzieć, że ładowarki, nawet jeśli nie ładują, zużywają prąd elektryczny – wyjaśnia ekspert. Ile ładowarek zużyje tyle samo prądu co jedna
Zazwyczaj stoi calutki czas podłączony do baterii, ale i odłączam go jak chce np obejrzeć film na łóżku czy po prostu poprzeglądać neta. Przy oglądaniu filmów wytrzymuje do 3 filmów. Przeglądanie neta to samo około 5h zależy jak, ile kart itp. Więc nie wiem czy mam jakiś unikat czy co ale bateria śmiga aż miło.
wrjd61M. Auta elektryczne rozwijano równolegle w Europie, Japonii oraz USA. Efektem są różne, niekompatybilne ze sobą standardy ładowania. Co trzeba wiedzieć o gniazdach do ładowania „elektryków”?Użytkownik samochodu elektrycznego musi nie tylko znać położenia stacji ładowania, dysponować aplikacją je lokalizującą lub potrafić wyszukać mapy ze „słupkami z prądem”. Niezbędna jest także odrobina wiedzy technicznej. Istnieje bowiem kilka typów gniazd, a stacje ładujące istotnie różnią się tempem podawania prądu (napięciem i natężeniem). Pomyłka może istotnie opóźnić dotarcie do celu, a w skrajnym przypadku – uniemożliwić też: Samochody elektryczne i hybrydy plug-in. Rzeczywisty zasięg na jednym ładowaniuWtyczka 230 V (Schuko)Nieliczne samochody elektryczne, np. Renault Twizy, można ładować wyłącznie prądem z domowej sieci 230 V. Z jednej strony to zaleta – uniezależnia auto od infrastruktury. Do ładowania wystarcza bowiem gniazdo w garażu, na tyłach budynku, a w skrajnej sytuacji – przedłużacz wyprowadzony z okna. Z drugiej jednak strony zwykły przewód nie jest w stanie przesłać prądu o wysokim napięciu i natężeniu, co istotnie wydłuża czas z wtyczką 230 V są rzadkością. Trudno się dziwić. To mało efektywna forma uzupełniania prądu w 230 VPraktycznie z każdym samochodem elektrycznym otrzymuje się przenośną ładowarkę (jeżeli nie jest elementem wyposażenia standardowego, to zawsze można ją wybrać z listy opcji). Dzięki niej baterie pojazdu można podładować prądem z sieci 230 V. Rozwiązanie sprawdza się najwyżej w przypadku hybryd plug-in. Ładowanie „elektryka” może pochłonąć kilkanaście godzin, a najnowszych modeli z ogniwami o dużej pojemności – ponad dobę!Ładowanie samochodu elektrycznego ładowarką podłączoną do gniazda 230 V to rozwiązanie doraźne i mało wygodne na dłuższą metę. Lepiej zainwestować w wallboxa lub poszukać stacji ładowania w pobliżu miejsca przy tym pamiętać, że tempo ładowania będzie uzależnione od jakości instalacji elektrycznej. Przestarzała, z przewodami o zbyt małej średnicy lub źle dobranymi bezpiecznikami będzie się grzała lub dojdzie do wyłączenia „korków”. W takiej sytuacji z poziomu komputera pokładowego lub menu ładowarki trzeba ograniczyć prąd ładowania – np. z 10 do 6 na ładowarkach lub w menu komputerów pokładowych samochodów można wybrać natężenie prądu ładowania (zwykle w zakresie 4-13 A, skok co 2 A), by dopasować chwilową moc urządzenia do możliwości instalacji stacja ładowania samochodu elektrycznego (tzw. wallbox)Przeciwnicy samochodów elektrycznych często mówią, że użytkowanie pojazdów zasilanych prądem jest mało wygodne z powodu przewodów, które trzeba nieustannie podłączać i rozłączać, w okresie jesienno-zimowym ryzykując wybrudzenie ubrań. Jest w tym sporo prawdy, ale nie można zapominać, że opcją oferowaną wraz z samochodami są domowe staje ładowania (tzw. wallboxy). Za kilka tysięcy złotych otrzymuje się urządzenie ładujące akumulatory prądem 10 A. Wallbox posiada zintegrowany kabel, więc korzystanie z niego ogranicza się do zaparkowania samochodu w garażu lub miejscu parkingowym i podłączeniu przewodu. Warto dodać, że wallbox można zainstalować nie tylko w domu jednorodzinnym. Znamy już kilka urządzeń pracujących w blokach i na ścianie garażu wallbox to najwygodniejsza forma ładowania samochodów elektrycznych – szybka, a jednocześnie najmniej obciążająca akumulatory, a jednocześnie tańsza od korzystania ze stacji szybkiego Type 2 (Menekes)Rozpowszechnione w europejskich modelach gniazdo Type 2 zostało opracowane przez niemiecką firmę Menekes. Prąd do niego może być podawany przez stację zasilaną prądem jedno- lub trójfazowym, co wpływa na czas gniazda Type 2 jest prosta i wygodna. Masywną wtyczkę wpina się do gniazda. O skomunikowanie pojazdu z ładowarką zadba już Tesla SuperchargerMinimalnie zmieniona wtyczka Type 2 jest stosowana w ultraszybkich ładowarkach Tesla Supercharger o mocy aż 120 kW. Dzięki nim ogniwa mieszczące 85 kWh można naładować w zaledwie 75 przez Teslę akumulatorów o ogromnych pojemnościach wymusiło zmianę spojrzenia na kwestię ładowania. Aby nie dłużyło się, stawiająca na innowacje marka stworzyła własny system stacji ładowania. Kilka Tesla Supercharger ustawiono także w Combined Charging System (CCS) Combo 2Kolejnym rozwinięciem gniazda Type 2 jest system CCS Combo 2 z dodatkowym gniazdem do podawania dodatkowych porcji prądu stałego. Taki zestaw gwarantuje błyskawiczne ładowanie. Pierwsze samochody z Combo 2 mogły być ładowane prądem o mocy 50 kW. Przyszłość należy do 150 i 350 kW, napięć sięgających 1000 V oraz natężenia do 500 A. Oczywiście stacja będzie mogła pracować z pełną mocą wyłącznie, gdy zostanie podłączona do odpowiednio mocnej ładowania samochodów elektrycznych, przynajmniej europejskich marek, należy do opracowanego z uwzględnieniem wytycznych Unii Europejskiej standardu CCS ChaDeMo / Type 1 (J-plug)Prekursorami elektrycznej motoryzacji były japońskie koncerny. Nissan, Mitsubishi, Toyota, Subaru oraz dostawca energii TEPCO szybko zdały sobie sprawę, że opracowywanie indywidualnych standardów przyniesie więcej problemów niż korzyści – trzeba będzie ponosić niepotrzebne rozwoju technologii, rozbudowa infrastruktury będzie utrudniona, a kierowcy będą mieli poczucie zagubienia pod stacjami ładowania. Stworzono więc standard stacji szybkiego ładowania ChaDeMo (od CHArge de MOve), które w ciągu 30 minut są w stanie dostarczyć prąd umożliwiający pokonanie kolejnych 120 ChaDeMo można spotkać gniazda Type 1, znane też jako J-Plug. Stosują je zarówno japońskie i amerykańskie koncerny. Doposażając Type 1 w gniazdo podające prąd stały, stworzono standard Combined Charging System Type Nissana Leaf można naładować w pół godziny, korzystając z gniazda ChaDeMo (po lewej). Jeżeli dany punkt ładowania nie obsługuje takiego standardu, pozostaje podpięcie do auta kabla Type 1 (po prawej) i poczekanie kilku godzin na uzupełnienie ładowania elektrycznych samochodówNietypowe gniazda do ładowania elektrycznych pojazdów nie są atutem, gdyż utrudniają codzienną eksploatację pojazdu. Doskonale wiedzą o tym japońskie koncerny. Projektując drugą odsłonę Leafa Nissan utrzymał azjatycki standard ChaDeMo. Zrezygnował jednak z gniazda Type 1 na rzecz europejskiego standardu Type 2. W efekcie ładowanie Leafa II jest możliwe praktycznie w każdym akumulatorów Nissana Leaf II w ciągu 30 min jest możliwe poprzez gniazdo ChaDeMo (po lewej). Standard Type 2 (po prawej) odbudowuje zapas prądu w kilka elektrycznego auta od stacji ładowaniaSamochód elektryczny lub hybrydę plug-in trzeba pozostawić przy stacji ładowania nierzadko na kilka godzin. Aby uniknąć nieprzyjemności związanych z odłączenie pojazdu od źródła prądu przez chuliganów lub nieuprzejmych kierowców, producenci aut wprowadzili zabezpieczenie uniemożliwiające wypięcie wtyczki do momentu zakończenia ładowania. Jeżeli akumulatory nie są pełne, jest to możliwe dopiero po otwarciu auta przyciskiem na uniemożliwiają odpięcie samochodu elektrycznego od stacji przed pełnym naładowaniem baterii. Zabezpieczają także kable standardu Type 2 czy ładowarki przez zakusami amatorów cudzej własności. Ze względu na dużą zawartość miedzi same tylko przewody potrafią kosztować kilkaset kosztuje ładowanie samochodów elektrycznych?Obecnie w Polsce samochody elektryczne stanowią ułamek parku maszynowego. Infrastruktura jest systematycznie rozwijana, ale nie sposób powiedzieć, by była już imponująca. By zachęcić kierowców do inwestowania w auta na prąd energia dostarczana przez wiele słupków jest bezpłatna. Aby skorzystać ze znajdujących się w Warszawie punktów ładowania firmy Innogy wystarczy podłączyć do nich auto. Z kolei Energa, rozwijająca na terenie Trójmiasta sieć stacji, opłat nie pobiera, jednak wymaga zarejestrowania się w systemie i wyrobienia karty RFID – niezbędnej do aktywowania danego „słupka”. Jeszcze inne rozwiązanie wybrał Lotos. Na stacjach znajdujących się przy Niebieskim Szlaku, łączącym Warszawę z Trójmiastem autostradami A2 i A1, trzeba podjechać do punktu ładowania i poprosić personel stacji paliw o jego Polsce pojawiają się nie tylko punkty ładowania samochodów elektrycznych. Przestrzeń wokół nich została zarezerwowana tylko dla aut na prąd. Zapomniano o tym montując pierwsze stacje. W efekcie były one szczelnie zastawione przez samochody z silnikami reklamująca się jako największa w Polsce sieć stacji szybkiego ładowania samochodów elektrycznych, pobiera opłaty za ładowanie pojazdów. Blisko 2 zł za 1 kWh prądu dostarczonego w ramach usługi szybkiego ładowania to czterokrotnie więcej niż zapłacilibyśmy za taką porcję korzystając z domowej sieci 230 V. Czy to dużo? W liczbach wymiernych z pewnością tak, jednak przypomnijmy, że mowa o ładowarkach umieszczonych przy głównych szlakach tranzytowych, a prąd na kolejne 200 km podających w pół godziny. W efekcie podróż samochodem elektrycznym nad morze czy w góry przestała przypominać walkę o przetrwanie. Stała się mało uciążliwa i wymaga zaplanowania dwóch krótkich postojów na kawę w trakcie.
Po niemal całkowitym przestawieniu się na pracę zdalną znacząco wzrosło moje zapotrzebowanie na energię elektryczną. Jest to odczuwalne szczególnie zimą, gdy słońce pojawia się na krótko i pada na panele słoneczne pod zdecydowanie zbyt niskim kątem. Jednym ze sposobów optymalizacji zużycia prądu w kamperze jest sprawdzenie, które urządzenia wykorzystują go najwięcej i jak są ładowane. Jak to się zaczęło W moim kamperze jednym z najczęściej używanych i najmocniej zużywających prąd urządzeń z racji wykonywanej pracy jest oczywiście laptop. Do kampera wprowadzałem się z Samsungiem RF711. Matryca 17″, mocne, choć nieco już postarzałe podzespoły, niedawno zakupiona większa bateria (ech… te wspaniałe czasy, gdy bateria była modułowa i nawet mogła wystawać poza obrys laptopa). Szybko jednak okazało się, że te podzespoły są mało ekonomiczne pod względem zużycia prądu. W tamtym czasie nie przeszkadzało mi jeszcze to, że musiałem go ładować z przetwornicy. I tak wykorzystywałem ją do ładowania maszynki do golenia, szczoteczki do zębów i kilku innych urządzeń, których nie dało się ładować przez USB. Jednak w miarę upływu czasu większość urządzeń wymieniłem lub przystosowałem do ładowania z portów USB. (Uwaga, mała podpowiedź: jeśli jakieś urządzenie ładuje się napięciem 5V, to znalezienie odpowiedniego przewodu nie powinno stanowić większego problemu 😉 ). Ale co zrobić z laptopem? Już pierwszej zimy okazało się, że agregat chodził przez więcej godzin niż zakładałem. Po zakupie nowego regulatora paneli słonecznych miałem możliwość dużo bliżej przyjrzeć się zużyciu prądu w dowolnym momencie. A dzięki urządzeniu eLog-01 mogłem również przeanalizować i porównać dane historyczne (więcej informacji na ten temat znajdziesz w tym wpisie). W pierwszym odruchu i na podstawie niektórych informacji znajdowanych w Internecie zacząłem się zastanawiać nad zakupem ładowarki samochodowej. Jednak, po pierwsze, taki wydatek jest dość spory (nawet kilkaset złotych). Poza tym z przetwornicy można zasilić nie tylko laptopa, natomiast ładowarka samochodowa do laptopa – jak sama nazwa wskazuje – rzadko kiedy ma bardziej uniwersalne zastosowanie. Dodatkowo zacząłem myśleć o wymianie sprzętu na coś nowszego, mniejszego, bardziej ekonomicznego i nowego laptopa Po dość długich poszukiwaniach bardziej energooszczędnego i sprawdzającego się w realiach kamperowych laptopa mój wybór padł na urządzenie Dell XPS 12 9250. Zakupiony przeze mnie egzemplarz wyposażony był w dwa porty USB-C oraz dodatkowe przejściówki rozszerzające złącza o porty USB-A, HDMI czy Ethernet. Możliwość ładowania z portu USB-C (a w zasadzie Light Peak czyli Thunderbolt) wydawała się dość optymistyczna, a sam zasilacz miał moc zaledwie 30W, co dobrze wróżyło jeśli chodzi o zapotrzebowanie na prąd. W międzyczasie wymieniłem telefon na taki ze złączem USB-C i zaopatrzyłem się w ładowarkę samochodową. Myślałem, że ta sama ładowarka (o mocy 60W) będzie mogła ładować oba urządzenia. Po krótkich testach okazało się jednak, że nie. Musiałem zakupić inną, a mój wybór padł na ładowarkę Xiaomi o mocy 100W (1A1C, 5A). Ta ładowarka posiadała więcej niż wystarczający zapas mocy do ładowania mojego mini-laptopa – jednak za nic w świecie nie chciała go ładować… Do dziś nie poznałem konkretnej przyczyny, ale wydaje się, że problem wynikał z łącza w laptopie i jego trybu komunikacji z ładowarką. Najważniejsze jest jednak to, że udało mi się zastosować obejście tego problemu. Początkowo tym obejściem był tester UD24 USB / TYPE-C. Gdy prąd przechodził za jego pośrednictwem urządzenie ładowało się. I tak radziłem sobie przez czas jakiś, aż zapragnąłem podłączyć więcej urządzeń i okazało się, że dwa porty USB-C są niewystarczające. Zakupiłem więc Baseus Hub Type-C do 4x USB + PD 60W + ładowarka indukcyjna Qi 10W (strona). Miałem wtedy Samsunga S8, więc ładowarka indukcyjna stanowiła bardzo miły dodatek. I tu kolejne zaskoczenie. Ładowarka i tak musi być podłączona do drugiego portu. Teoretycznie wszystko było w porządku, prawda? No, nie do końca… Po pierwsze, miałem zajęte wszystkie porty zarówno w laptopie, jak i w hubie, a po drugie… powyższy hub nie posiadał wyjścia HDMI. Tymczasem ja zacząłem się zastanawiać nad drugim, nieco większym monitorem, aby rozszerzyć przestrzeń roboczą. Mój wybór padł na HUB 8W1 USB-C HDMI 4K RJ45 SD/TF z dwoma portami USB-C, w tym portem ładowania (Power Delivery). Teoretycznie zapewniał wszystko, czego mogłem potrzebować. Okazało się jednak, że ładowanie owszem, działa, ale bardzo chimerycznie a do tego wymaga sporo zachodu i cierpliwości. W tzw. międzyczasie miałem możliwość korzystać przez kilka miesięcy ze służbowego laptopa Dell Latitude 5410. On też miał złącze ładowania w formie portu USB-C PD. I tam działało to niezawodnie. Więc znów zacząłem się zastanawiać nad zmianą sprzętu prywatnego. No i drugim monitorem… Ktoś mógłby zapytać: “No, ale co to za problem, skoro jest przejściówka z USB-C na HDMI?” Teoretycznie tak, ale… Standardowe monitory nie są zasilane przez HDMI, tym złączem idzie tylko sygnał wideo. Konieczne jest zatem źródło zasilania, a powrót do przetwornicy 230V nie wydawał się ani dobrym, ani tym bardziej satysfakcjonującym mnie rozwiązaniem. Nie po tych wszystkich przygodach i usilnych staraniach ominięcia jej. Większość monitorów spełniających moje oczekiwania i przystępnych cenowo była jednak zasilana z 230V, część z 19V. Znalazły się też modele zasilane z 12V, ale jeśli ktoś myśli, że może taki monitor podłączyć bezpośrednio pod akumulator samochodu, to bardzo się myli. Akumulator nie zapewnia stabilnego napięcia. Konieczne są adaptery zasilania, co powoduje dodatkowe koszty, dodatkowe przetwornice. Nie. Ja miałem inną wizję, zatem wciąż musiałem szukać odpowiadającego mi rozwiązania…Czas na kolejne zmiany Przy okazji zmiany pracy (na web developera w pełnym wymiarze czasu) kolejne inwestycje w sprzęt okazały się koniecznością. Nie miałem już służbowego laptopa, a prywatnie marzył mi się mocniejszy, ale nadal energooszczędny laptop oraz dodatkowy monitor. Generalnie byłem zadowolony z pracy na obu laptopach marki Dell, więc naturalnym było szukanie kolejnego urządzenia wśród modeli właśnie tej marki. Znalezienie odpowiedniego dla mnie sprzętu zajęło mi około 3 miesięcy, aż w końcu w bardzo dobrej cenie pojawił się on – Dell XPS 13 9370: Ten model ma bardzo przyzwoite parametry, pomimo, że nie jest najnowszy. Trzy porty USB-C – przy mojej ilości posiadanych przejściówek – wydają się być wystarczające. Miałem okazję przetestować go ze wszystkich stron i jedyne co musiałem zrobić po zakupie, to wymienić baterię na nową. Model ten bez żadnych problemów komunikuje się ze wspomnianą wcześniej ładowarką Xiaomi o mocy 100W. Jednak na moim wyposażeniu – zapobiegawczo – pojawił się jeszcze jeden model ładowarki samochodowej na 12V o mocy 100W, jest to Baseus USB Type-C Power Delivery Quick Charge Z tą ładowarką nowy laptop również komunikuje się bez problemu, dodatkowo na wbudowanym wyświetlaczu ładowarka pokazuje chwilowe zużycie prądu. Kwestię zasilania mam zatem zabezpieczoną. Przetwornica wydaje się już zupełnie bezużyteczna. Tylko co z monitorem? Szukanie wśród monitorów przenośnych wskazywało na konieczność posiadania sporego budżetu. Szukałem monitora o przekątnej 15″ i podłączanego pod – a jakże! – USB-C. Ostatecznie promocje i wyprzedaże skłoniły mnie do zakupu monitora marki Asus: Model MB169C+ o przekątnej 15,6″ i podłączany pod USB-C (jednym łączem idzie zasilanie i obraz) spełnia moje oczekiwania. Producent w zestawie dostarczył bardzo przyzwoite i sztywne etui, które stanowi jednocześnie podstawkę, ale ja chciałem ten monitor zamontować w uchwycie biurkowym. Aby było to możliwe konieczny był adapter od firmy Digitus, ponieważ monitor nie posiada otworów montażowych w standardzie VESA. Swoją drogą uchwyt biurkowy na sprężynach gazowych też jest świetnym rozwiązaniem, które szczerze mogę polecić, i z którego jestem bardzo zadowolony! Nie montuje się go na sztywno. Po włożeniu monitora do torby na laptopa, uchwyt można złożyć, a cała operacja zajmuje nie więcej niż kilkanaście sekund. Teraz czas na podsumowanie i powrót do merytoryki, czyli…Jak aktualnie wygląda zużycie prądu Aktualnie mój zestaw (tablet, który jest routerem LTE, laptop i dodatkowy monitor) podczas normalnej pracy (przy włączonym trybie najwyższej wydajności) pobiera od 22 do 40 watów. W szczycie (np. gdy trzeba doładować baterię) zużycie dochodzi do 55-60 watów. Co ciekawe, ładowarka do tego laptopa ma moc znamionową 45W – wychodzi na to, że po podłączeniu urządzeń peryferyjnych ta moc może okazać się niewystarczająca. Moja ładowarka samochodowa (Xiaomi) jednak ani razu się nie zająknęła, nie wyskoczyły żadne błędy. Zakładając, że średnio zużywane są 3 ampery, to mój nowy akumulator LiFePO4 o pojemności 100ah wystarczyłby na około 33 godziny pracy, czyli w trybie 8 godzinnego dnia pracy nieco ponad cztery dni. Oczywiście są to wyliczenia orientacyjne, bo przecież podczas takiego tygodnia z prądu korzysta nie tylko laptop. Trzeba również zasilić tablet (który udostępnia Internet) i telefon. W tym czasie byłby również dostarczany prąd z paneli słonecznych (zimą co prawda niewielki, ale jednak). Ciekawie to wygląda na wykresie z regulatora: Praktyka zatem pokazuje, że nawet bez zewnętrznego zasilania moja praca przez kilka dni bez dużego słońca nie jest zagrożona. Komfort tej pracy znacząco się podniósł dzięki dodatkowemu monitorowi. Dodatkowo wciąż pozostają w odwodzie akumulatory żelowe, których się nie pozbyłem. Są one aktualnie poza obwodem elektrycznym, jedynie doładowywane przy sprzyjających warunkach, aby utrzymać je w jako takiej kondycji. Jeśli masz jakieś pytania, to skontaktuj się ze mną lub napisz komentarz pod artykułem – chętnie pomogę! 😉
Korzystanie z laptopa zamiast z komputera stacjonarnego jest z pewnością o wiele bardziej energooszczędnym rozwiązaniem, ale należy pamiętać o kilku zasadach. Przykładowo, nawet nieużywana ładowarka do laptopa zużywa prąd. Co prawda nie są to duże wartości, ale jeśli chwilowo nie korzystamy z ładowarki, warto ją odłączyć od prądu. Pobiera ona bowiem niewielką ilość prądu na zasilanie zastosowanej jakie są to koszty? Załóżmy, że ładowarka jest podłączona do prądu przez 12 godzin dziennie (nie ładując laptopa) i zużywa około 2 W energii. Jaki to koszt roczny przy założeniu, że 1 kWh energii kosztuje 60 groszy?Pobór prąduCzas pracy w ciągu dniaRoczne zużycie energiiKoszt2 W12 godzin8,76 kWh5,25 złKwota nie jest oczywiście wysoka, ale skoro można uniknąć tej straty, warto pamiętać o wyłączeniu ładowarki z wiesz że?Każda ładowarka zużywa energię nawet wtedy, gdy nie ładuje żadnego urządzenia. A Wy wyłączacie ładowarki, gdy nie są w danej chwili używane?
ładowarka podłączona do prądu