292K views, 8.1K likes, 3.6K loves, 1.9K comments, 621 shares, Facebook Watch Videos from Popularne: Jeśli je pamiętasz, to miałeś super dzieciństwo! ️ Genialne Kup Notesiki z Karteczkami w kategorii Kolekcje na Allegro - Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. KARTECZKI SAMOPRZYLEPNE ZNACZNIKI NOTESIK x 11 SZT (a19) ☝ taniej na Allegro • Darmowa dostawa z Allegro Smart! • Najwięcej ofert w jednym miejscu • Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji • Kup Teraz! • Oferta 10987615705 Te zdjęcia przypomną Ci lata 90-te: karteczki do segregatora, dyskiety i kasety. Lata 90-te w jednym zdaniu da się opisać stwierdzeniem: totalnie kolorowy i pełen kiczu chaos. Wybierz sprawdzoną markę i poczuj się odjazdowo! karteczki w Twojej okolicy - tylko w kategorii Volkswagen na OLX! 17 zł: Notesik ekologiczny, pamiątka z egzotycznych wakacji. Wielkość 9,5x12 cm. Fabrycznie zapakowany. Wykonany z materiałów ekologicznych, traw, liści. Napewno wiele z was wie że szał na karteczki do segregatora zapoczątkowały karteczki notesikowe. Gdy kupiłam ostatnio zestaw karteczek księżniczkowych, dostałam także jedną karteczkę notesikową z Pocahontas firmy Nomico z lat 90'ątych :3 Jak byłam mała nie wiedziałam nawet że Nomico robiło notesy z karteczkami , dopiero przeglądając Allegro natknęłam się się na OfykLg. Moderatorzy: Robi, biały_delfin mutant Posty: 617 Rejestracja: 19 cze 2007, o 15:11 Oż w mordę, a u nas tylko niebieska (granatowa) i zielona - miętowa. A tu znalazłam "Zmarszczył brwi w zamyśleniu, wybierając śrubę ocynkowaną". 80man Posty: 207 Rejestracja: 13 lis 2010, o 09:36 Lokalizacja: ... tu i tam Post autor: 80man » 16 lis 2010, o 09:31 Pocztówki polskie, zagraniczne bezobiegowe! W latach 90 jak kiedyś usiadłem i zliczyłem było tego około tysiąca, znaczki pocztowe, kolekcjonerskie ( do dziś mam duży album), plakietki z zespołami (wychodziły takie w formie kapsli okragłe, kolorowe) przypinało się na koszulkę, bluzę, plakaty z zespołami (Dziennik Ludowy, Zarzewie,Panorama, Świat Młodych), fotosy czarnobiałe wystrzelane na strzelnicach I na koniec coś co zbierałem długo a miałem tego pokaźną ilość w tamtych czasach zawartość tego co w środku to delikates... ba rarytas Uploaded with tak ,tak opakowania po czekoladach Doctor_Who Posty: 929 Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01 Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;) Re: Co w dziecinstwie zbieralismy Post autor: Doctor_Who » 19 lut 2015, o 14:51 Moje kolekcje zawierały: Historyjki z gum do żucia Zwierzątka z pierwszych jajek-niespodzianek Naklejki z gumy ALF (wklejało się je do specjalnego albumu, ostatnia strona to była mordęga, bo składała się z samych zdjęć Alfa, które mało się od siebie różniły) Samochodziki i obrazki z Turbo też, ale bez przekonania, gdyż jestem raczej antyfanem motoryzacji Pudełka po zapałkach Znaczki pocztowe (bardzo krótko, widać ''normalne'' hobby nie dla mnie) Nalepki po serkach topionych (!!!) Kapsle od piwa (po drodze ze szkoły mijałem taki monopol ze stolikiem, przy którym siedzieli często ''panowie'' i pili browary na miejscu, pytałem się czy mogę wziąć kapsle) Kody kreskowe jak tylko się pojawiły (po co? pojęcia nie mam...) Kartoniki po soczkach Puszki po napojach (każda musiała być inna!) Komiksy (na studiach będąc sprzedałem moją kolekcję za psie pieniądze, potem założyłem sobie internet i zobaczyłem, że niektóre z rzadkich numerów, które miałem w swoich zbiorach chodziły na allegro po połowie tego za co opchnąłem cały zbiór, krótko mówiąc dałem się ociulać) Książki (do dzisiaj) Zabawne pocztówki Karteczki z notesików (jak wszystkie dzieciaki w latach 90) Tazo z Gwiezdnych wojen (jak wyżej, ostatnie lata podstawówki) Jak sobie coś przypomnę to dopiszę . "Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz. qba83 Posty: 610 Rejestracja: 17 gru 2008, o 05:28 Re: Co w dziecinstwie zbieralismy Post autor: qba83 » 19 lut 2015, o 22:49 Kolorowych karteczek nie zbierałem, choć osoby z mojej klasy i nie tylko dziewczyny zbierały i wszyscy się tym wymieniali, chociaż chyba kilka takich karteczek miałem. Jakieś naklejki też pamiętam, że zbierałem, ale juz nie pamiętam, co na nich było. Zbierałem także różne przedmioty elektrotechniczne i elektroniczne, a tak poza tym to naturalne skarby jak kamienie, jakieś drewniane słoje z desek. Przez krótki czas zbierałem motyle do albumu. No i różne interesujące mnie książki. fakk3 Posty: 30 Rejestracja: 7 kwie 2015, o 12:00 Re: Co w dziecinstwie zbieralismy Post autor: fakk3 » 8 kwie 2015, o 16:56 Karteczki z królem lwem w podstawówce. Czy ktoś pamięta karteczki "Nomico" ? Były nielicencjonowane i "udawały" motywy z króla lwa. Prawdziwi kolekcjonerzy gardzili nimi Zbierało się też kapsle Dunkiny, Street Fightery, Mortale! To był prawdziwy hazard w który się grało w każdej wolnej chwili. Ci bardziej majętni grali również o plastikowe zappery Później zbierało się też Tazosy z postaciami Star Wars, no i oczywiście karty do poczciwego Pegasusa. Marecki384 Posty: 269 Rejestracja: 30 gru 2010, o 08:12 Re: Co w dziecinstwie zbieralismy Post autor: Marecki384 » 8 kwie 2015, o 18:37 Ja też zbierałem puszki po napojach ( remont domu musiałem je wywalić ) obrazki z gumy Turbo Oraz spisywałem kluby piłkarskie ( szkoda że nie spisywałem filmów dzis nie męczył bym na tym forum Doctora Who ) Mam te kartki do dzisiaj Ale już nie spisuje Wystarczy załączyć neta nie ma tej zabawy Kupowało się Przegląd Sportowy z nadzieją że będą wyniki z jakichś egzotycznych lig lub Puchary krajowe ( jeszcze lepszy rarytas ), albo szło do Empiku brało World Soccera Doctor_Who Posty: 929 Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01 Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;) Re: Co w dziecinstwie zbieralismy Post autor: Doctor_Who » 9 kwie 2015, o 08:09 Kartridże do pegasusa też zbierałem i nawet pisałem o tym tutaj. Tazo z Gwiezdnymi wojnami też pamiętam, były właśnie w Laysach i Rufflesach. Był to tego specjalny album i nie udało mi się skompletować wszystkich. Najtrudniejszy do zdobycia był ostatni tazo cały czarny, a kumplowi trafił się od razu . Za to myśliwców X-wing i B-wing miałem tyle, że mogłem sam poprowadzić atak na gwiazdę śmierci. Te tazo jakoś były najpowszechniejsze. "Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz. noster Posty: 243 Rejestracja: 1 wrz 2005, o 20:54 Re: Co w dziecinstwie zbieralismy Post autor: noster » 5 sty 2019, o 23:50 Dwóje w dzienniku. Lub piątki. Zalezy od delikwenta. MBlaut Posty: 62 Rejestracja: 16 paź 2017, o 20:38 Re: Co w dziecinstwie zbieralismy Post autor: MBlaut » 6 sty 2019, o 21:09 Kasetki po kliszach fotograficznych. Jeszcze w podstawówce, czyli 1992r. Harnaś77 Posty: 20 Rejestracja: 22 mar 2018, o 09:49 Re: Co w dziecinstwie zbieralismy Post autor: Harnaś77 » 13 lut 2019, o 01:23 Kapsle po piwach, monety PRL, monety świata, komiksy-oczywiście noster Posty: 243 Rejestracja: 1 wrz 2005, o 20:54 Re: Co w dziecinstwie zbieralismy Post autor: noster » 10 maja 2019, o 18:46 Oficjalnie z tygodnika "Razem" plakaty zespołow i idoli. A mniej oficjalnie z tego tygodnika z ostatniej strony to nieduże zdjątko, ktore najczesciej bylo przedrukiem z zachodnich magazynow. Kolekcja trafiala gdzies w szczelinę miedzy materacem a sciankę łózka. Klopot byl, gdy po powrocie ze szkoly okazywalo sie, ze mama zmieniala posciel. Robi Moderator Posty: 2379 Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10 Lokalizacja: Bełchatów Re: Co w dziecinstwie zbieralismy Post autor: Robi » 11 maja 2019, o 06:06 noster pisze: ↑10 maja 2019, o 18:46 A mniej oficjalnie z tego tygodnika z ostatniej strony to nieduże zdjątko, ktore najczesciej bylo przedrukiem z zachodnich magazynow. Ta część magazynu nazywała się Osobno. teko221 Posty: 15 Rejestracja: 24 gru 2016, o 19:25 Re: Co w dziecinstwie zbieralismy Post autor: teko221 » 8 cze 2019, o 12:51 A może posiada ktoś jeszcze stare albumy po gumach do żucia, obrazki, karty, naklejki ? Kojarzy ktoś takie firmy jak : Amex, Odra, Hermes ? Mogę zapłacić naprawdę duże pieniądze . Jak ktoś ma proszę o kontakt. Gdyby co mój e-mail : gosciu12@ armonik Posty: 35 Rejestracja: 3 lut 2020, o 14:25 Re: Co w dziecinstwie zbieralismy Post autor: armonik » 12 mar 2020, o 11:50 Zbierałem pocztówki, które przejąłem od babci i mamy. Mam trochę ciekawych pozycji, pochwalę się nimi, jak znajdę czas na zeskanowanie __________________________ Zobacz tu na pióra wycieraczek Audi Ostatnio zmieniony 3 wrz 2020, o 08:20 przez armonik, łącznie zmieniany 1 raz. Kiedy kończysz 28 lat (tak, tak, to dziś) i wiesz już, że trzydziestka coraz bliżej, a wszystko, co beztroskie już dawno za Tobą, nachodzi Cię wiele wspomnień z dziecięcych lat. Tak sobie dziś myślę, że lata dziewięćdziesiąte, to był ostatni fajny czas na dorastanie. Domyślam się, że ci młodsi ode mnie o 10 czy 15 lat też będą z rozrzewnieniem wspominać swoje szczenięce lata, ale obserwując, co dzieje się na przyblokowych podwórkach czy w Internecie, dochodzę do wniosku, że tego wszystkiego, co przeżywało moje pokolenie już nie da się teraz doświadczyć… Poza domem mogłam spędzać cały dzień. Razem ze swoją „bandą” wymyślałam tysiące rozrywek, które umilały nam czas na dworze. Zabawy w podchody i ganianego, latanie wokół trzepaka, zbijak, państwa-miasta, guma, skakanie przez piłkę, krycie się pośród górek, traw i krzaków w okolicy osiedla, kąpiele w rzece, budowanie szałasów, wspinanie na drzewa, gra w nogę, zabawy w „sklep” i chowanego, zimowe szaleństwa na stadionie Włókniarza, udawanie Spice Girls i Atomówek oraz dziesiątki radosnych gier, których nazw nie pamiętam, a które do dziś mam przed oczami. Mamy z okna wołały na obiad, na który ładowało się co najmniej kilka osób. Kiedy coś się chciało, nie dzwoniło się z komórki (te przecież wtedy jeszcze do nas nie dotarły), nie zawracało nawet głowy domofonem, tylko szło za blok i całą grupą darło „mama”. No i mama zrzucała, co było trzeba, albo spuszczała na sznurku, jeżeli to miała być kanapka albo coś do picia. Wśród moich „wyczynów” w tych latach było jeszcze odwiedzanie toalet sąsiadów z dołu, kiedy nie chciało mi się wspinać do siebie na samą górę. Nie żebym pamiętała tę swoją uroczą bezczelność, ale za to sąsiedzi nie zapomnieli. Szkołę się wtedy lubiło, bo podstawówka to był fajny czas. Na przerwach wymieniało się karteczkami z notesów albo segregatorów, naklejkami z lizaków, kartami telefonicznymi czy „historyjkami” z gum do żucia. Organizowało się szkolne dyskoteki i tańczyło „przytulane” z ziomkami z klasy albo szalało w kółeczku w rytm Bomfunk MC’s czy Backstreet Boys. Ze szkoły wracało się całą bandą, nikomu nie śpieszyło się na tyle, by jeździć autobusem. W końcu najfajniejsi wracali „na nogach”, po drodze często błądząc po okolicznych terenach i docierając do domu bardzo, bardzo późno. Do dziś mam u siebie segregator z naklejkami z „tamtych lat”. Najfajniejsze były „zielone szkoły”. Cy wyprawiało się na naszych – w Ustce, Krynicy Morskiej i Rabce (a właściwie „jakichś Ponicach”, jak pisałam zbulwersowana w swoim pamiętniku), to materiał na niezłą książkę. Do dziś, ilekroć spotykam kogoś z klasy, z nieustannymi wybuchami śmiechu wspominamy te swoje dzikie akcje i szaleństwa. Dziwię się, że nasi nauczyciele jakoś dawali radę nas okiełznać. Na ich miejscu nabawiłabym się nerwicy i zwariowała. Najcudowniejsze w tych czasach było to, że nie myśleliśmy nawet, że czegoś nam brak. Nie sądzę, aby nawet dziś, po latach, ktokolwiek z moich znajomych żałował, że w dzieciństwie nie miał konsoli, komórki czy Gadu-Gadu. Nawet jak ktoś miał Pegasusa albo Commodore, to korzystał z nich tak rzadko, że było to niezauważalne dla otoczenia. Byliśmy radośni, spędzaliśmy ze sobą całe dnie – przed szkołą, w szkole i po szkole, uprawialiśmy sporty podwórkowe i nikt nie chorował, nie słyszał o otyłości i lewych zwolnieniach z wuefu, a rany na kolanach leczył liściem babki przyklejonym na ślinę. Wsuwaliśmy czipsy, owoce prosto z drzewa, słodycze i oranżadki w proszku, zapijając to słodkimi napojami i żaden z rodziców nie miał paranoi na punkcie „eko”, „bio” i „bez glutenu”. Mimo tego byliśmy zdrowi, pełni energii i wyrośliśmy na silnych, normalnych dorosłych. Kilka wspominkowych fotografii. Z tamtych lat pozostały mi „Złote myśli”, całe pudła zdjęć, pamiętnikowe opowiastki i kupa wspomnień w głowie. Żal mi każdego, komu nie dane było spędzić takiego dzieciństwa, jakie my mieliśmy. Te wszystkie dzieci zamknięte w domach z niepracującymi mamusiami, które nie wypuszczały ich dalej niż pod dom; dzieci urodzone w czasach, w którym komunikacja zaczyna się i kończy na czatach i esemesach – coś fajnego je ominęło. Coś, co zarówno ja, moi przyjaciele z dzieciństwa, ale też nasi starsi bracia i rodzice (wychowani w równie interesujących czasach) – wspominać będą do końca swoich dni jako cudowne, beztroskie i ultrakolorowe lata. Szkoda, że nie można już do tego wrócić, bo to były piękne i niezapomniane dni! PS Przygotowałam kiedyś na Deezerze playlistę z ukochanymi hitami lat ’90, posłuchajcie, jeśli chcecie powspominać – Best of ’90. Przeczytaj również: Top 10: ulubione symbole dzieciństwa Jakim byłam dzieckiem? Pięć rzeczy, za którymi tęsknię najbardziej Smutna refleksja w dniu urodzin…

karteczki z notesików lata 90